Najnowsze wpisy


lip 21 2014 sad
Komentarze (0)

Nie wiem co mam robić. Jak zrobić żeby pogodzić się z tym co mnie czeka?! jestem rozdarta w pół, moje serce nie może przestać kochać. Patrzę się na nią jak w jakiś cud świata. Jest dla mnie czymś więcej niż drugą połówką. Zawsze wiedziałam, że dopełniamy się nawzajem. Teraz kiedy jesteśmy osobno ciężko mi oddychać, nie chce żyć osobno. Wszystko wokół przypomina mi o nas, tyle razem przeżyłyśmy..gesty, słowa. Nie mogę przeżyć kiedy mnie odtrąca. Jest to jeszcze większy ból niż rozstanie. Tak na prawę przez ten cały czas byłam w szoku i nie docierało to do mnie, do teraz. Teraz widzę, że to prawda i boli jeszcze bardziej. Nie ma dnia i godziny żebym nie płakała. Serce mnie boli, jakby mogło to by pękło na prawdę. Nigdy nie czułam takiego bólu. Wiem, że z czasem nie poradze sobie psychicznie z tym. Jak mam kochać i patrzeć jak jest z innym? przecież nikt normalny tego nie przeżyje. A kochać nie przestane bo po prostu się nie da. Jest miłością mojego życia i wiem, że nigdy nikogo już tak nie pokocham. Wiem, że jest jej ciężko. Ale ma motywacje i cel. Musi myśleć o własnym szczęściu. I to ją determinuje do tego co robi. Ja bym nie chciała wiele, Chciała bym być przy niej i przy dziecku. Nawet jakbyśmy miały żyć osobno ale wiedziała bym że jest ze mną i miała bym poczucie bezpieczeństwa, które też bym chciałą jej dać. Żeby wiedziała, że jestem obok i zawsze tylko dla niej. Żebym też miała cel w życiu czyli ją i dziecko. Wiem, że nie zawiodła by się na mnie. Na prawdę jestem w stanie wiele dla nich zrobić. I mimo, że chce żebym była szczęśliwa i mówi, że czas mi pomoże to wiem, ze zawsze będe cierpieć gdy nie będzie jej obok mnie.  Muszę się nią opiekować. Nie mam nikogo innego. Ale jestem tak bezgranicznie zazdrosna o nią, że boje się, że w końcu nie wytrzyma mojego zachowania i każe mi odejść na zawsze. Chciała bym każdą chwilę spedzać z nia. Wiem jednak, ze to niemożliwe bo musi zacząć budować sobie przyszłość i zacząć otwierać się na ludzi. To jest tak trudne dla mnie. Zamartwiam sie wieczorami jak jej nie ma. Jest moim uzależnieniem. Cały czas myśle jak to będzie i nie wyobrażam sobie. Boje się , że ja bede ranić no bo przecież jak mam to znieść jak będzie przy niej facet? Bedzie dotykał i kochał się z moim Maleństwem? no jak ja mam sobie z tym poradzić? Wiem, że w tym jest jej cel i chcę zęby była szczęśliwa, ale też bym chciała. I i tak będe czekać na nią. Bez względu na to co mówi, zawsze ja przyjmę jak będzie chciałą wrócić. Wiem, ze będe długo cierpieć i poki nie zobaczę jaką drogę wybierze to zawsze będe miała nadzieje, że jednak zechce ze mną żyć spowrotem. mMoże jestem naiwna ale ona jest moim celem i będe tak długo czekać jak będzie trzeba.

darlunia   
lip 20 2014 Dla mojej Maleńkiej
Komentarze (0)

Pamiętam jak dziś kiedy Ciebie zobaczyłem
Twoje zdjęcie – ono miało jakąś siłę
Moje oczy, Twoje oczy tamtej nocy się spotkały
I jak dwa bieguny w tańcu się przyciągały
Gdzieś w powietrzu unosił się Twój zapach
Byłaś tak szczęśliwa, pierwszy raz po tylu latach
Czułaś moją bliskość, czułaś bicie mego serca
Chciałaś czas zatrzymać, chciałaś być w moich objęciach
No i poszło! Ja się w Tobie zakochałem
Od pierwszego wejrzenia, to takie dziwne, nie wiedziałem
Dotykałem Twoje włosy, całowałem Twoje ręce
Miałem Ciebie wciąż za mało, chciałem jeszcze więcej
To za piękna historia by mogła być prawdziwa
Nadeszły kłopoty, wiem! To moja wina
Miałem pusto w głowie, nie wiedziałem co robię
Teraz nie ma Ciebie, teraz nie ma mnie przy Tobie

REF: A ja tęsknię wciąż za Tobą
Chcę byś była teraz obok
Tak jak gwiazdy pragną nieba
Tak mi Ciebie dziś potrzeba
A ja tęsknię wciąż za Tobą
Chcę byś była teraz obok
Kocham Cię /x2

2. Tak jak magnes przyciągam Cię myślami
Coraz bardziej tęsknię za Twymi spojrzeniami
Twym uśmiechem tak słodkim i kochanym
Dobrze wiem, że nadal bolą Cię rany
Proszę daj mi szansę jeszcze jedną i ostatnią
Dobrze wiem, że nie będzie nam łatwo
Chce by tamte złe chwile odeszły w zapomnienie
Znowu chce dla Ciebie być Twym marzeniem, ukojeniem

 

Wciąż tak bardzo Cię kocham, nie potrafię oddychać bez CIebie..

darlunia   
lip 16 2014 bez
Komentarze (0)

Czuje, ze chce się odemnie oddalić. Wyjechała, zeby uciec od tego wszystkiego, żeby nie myśleć. Nawet napisać nie może bo ma lepsze zajęcie  kolegą. No ale wtedy o mnie nie myśli. Jestem beznadziejna. Nie potrafie tak. Za każdym razem jak patrze jej w oczy, kocham ja tak mocno, że nie moge się opamiętać. Udaje przed nią, ze się trzymam żeby było jej łatwiej ale jestem w kompletnym rozstroju emocjonalnym i fizycznym. Ciągły ból brzucha, mnie to wykończy. Na prawdę boje się, ze zwariuję i nie będe potrafiła żyć w społeczeństwie. Już mam niechęć do wszystkich. Nie chcę się widywać ze znajomymi bo jak sie zapytają co u "nas" to wybuchnę płaczem a nie mogę. Mam żal do całego świata. Nic mnie już nie trzyma przy życiu, nie mam chęci na nic. Zamknęła bym się w czterech ścianach żeby nikt o mnie nie pamiętał.A w środku przeogromna pustka. Czuję sie już tak samotnie jak nigdy. Serce rozerwane od środka, krwawi i nigdy w pełni się nie zagoi. Nigdy już nie pokocham.

 

Wraca dziś do domu z wycieczki a ja znając życie zepsuje jej wszystko. Nie zapytam się jak było, bo na pewno było fajnie a ja jestem tak słaba, że żal dupę mi sciska ze nie mogłam być z nią. Cieszyć się kazdą chwilą.Każda minuta bez niej boli i stokroć bardziej niż najgorsze lincze świata. Teraz dopiero wiem co to jest ból. Pustka, samotnia, otępienie, łzy, złość,pogarda światem. Dalej w to wszystko nie wierzę, nie uwierzę póki nie pojawi się on. A wtedy to będzie nasz koniec. Wykrwawiam się powoli i niedługo dojdę do celu. Już nic pozytywnego nie spotka mnie w życiu, Nawet nie chce. Miałam wszystko, nie mam nic. Jak kołkiem w serce chciałabym rozprysnąć się jak mydlana bańka.

darlunia   
lip 15 2014 ---
Komentarze (0)

" Myslisz, ze wspomnienie rozbite na tysiac kawalkow przestaje byc wspomnieniem? A moze ma sie wtedy, zamiast jednego, tysiac wspomnien? Jesli tak, to myslisz, ze kazde z tego tysiaca, bedzie teraz bolalo z osobna?"

jak ja mam żyć, jak przestać kochać?to wszystko mnie niszczy. Czuje się niczym kawałek zużytego człowieka. Boje się, że nie dam rady, że to za dużo i kiedyś mnie to wykonczy i zniszczy doszczętnie. że zwariuje, oszaleje a ona mnie znienawidzi. Tak bardzo chcę a nie mogę. Boje się ze to począek końca. Przerasta mnie to. Jak nie dam rady to już wogóle nie będe żyć. Bez niej nic nie ma sensu.  Największy koszmar mojego życia. Kazdej nocy śni mi się ta noc jak mi to mówi, Wracają najgorsze wspomnienia. A rano ona pyta się mnie czemu jestem jakaś dziwna? To wszystko zniszczy mnie szybciej niz sobie to wyobrazam. Ale może ona uwolni się odemnie bo poki jestem , nie będzie szczęśliwa.

darlunia   
lip 07 2014 :(
Komentarze (0)

Jak ja mam żyć? wczoraj usłyszałam, że czas zaczął działać. Nie na mnie. Stoję w miejscu, staram się nie płakać przy niej żeby nie widziała a nocami zalewam całą poduszkę. Chcę być twarda ale nie mogę.Wiem, że ona ma cel w życiu i jak widać jest w stanie nawet poświęcić naszą miłość ale nie ja. Dlaczego musimy rezygnować z takiego uczucia? Choćby dziś jestem w stanie się spakować, zabukować bilet i uciec przed całym światem. Zacząć życie od nowa w innym otoczeniu. Ale ona nie, boi się świata i ludzi. Jestem w stanie zrobić wszystko, porzucić rodzinę, odciąć się jakby było trzeba. Taką miłość spotyka się raz w życiu i jak ja mam ją stracić? Wszystko by było normalnie gdyby nie pani psycholog, która rozjebała mi życie.

Jak tylko powiedziała mi, że chodzi do psychologa wiedziałam, ze to się źle skończy. Niby taka tolerancyjna a sprowadziła tylko do jednego. Książkowego modelu rodziny. A Kasia łyknęła. Tyle ludzi żyje jak chce a ja miałabym się przejmować co inni powiedzą? to moje życie i moje szczęście. Ja nie muszę chodzić za ręke, całować się i Bóg wie co. Ale świadomość, że jest moja, ze mną, daje mi największe poczucie bezpieczeństwa. Nawet jakby dziecko pojawiło się w jej życiu, jestem przekonana, ze dało by się to jakoś pogodzić. Mogłabym mieszkać blok obok, mogła by do mnie przychodzić, były byśmy razem, nic by się nie zmieniło, tylko mieszkały byśmy osobno ze względu na dziecko jak już tak bardzo chce. mogła bym tak żyć. Z doskoku ale by była. Tyle, że ona nie chce. Nie mogę zrozumieć jak to wszystko się stało. Jestem uzależniona od niej. Od jej uśmiechu, od jej bliskości.

Na prawdę nie wiem jak żyć, nie chcę żyć. Nie potrafię się z tym pogodzić i nawet nie chce, Czemu serce nie chce myśleć tak jak rozum. Bo ja to rozumiem ale moje serce jest przy niej. Jak mam patrzeć jak sie z kimś umawia? to wogole doprowadza mnie do szleństwa. Ona myśli, że dam radę. Ale to jest chyba poza granicami moich emocji.Nie chce mnie stracić bo będe jej przyjaciółką, ale mnie to nie pociesza, kompletnie. Na prawdę było by lepiej jakby mnie nie było. Ułożyła by sobie życie w spokoju, miała dziecko i żyła szczęśliwie bo  zasługuje na to a ja jestem tylko kulą u nogi, na którą musi patrzeć. Nie chcę żyć, nienawidze takiego życia. Teraz żyję mechanicznie, nie mam do kogo wracać, dla kogo zarabiać, Jestem tylko ja. Zrozpaczona. I wiem , że sama sobie z tym nie poradzę, jestem o tym przekonana ale jakakolwiek rozmowa z psychologiem czy z kimś nie ma sensu bo nawet słowa z siebie nie wyduszę bo zaleję się płaczem. Nie wiem tylko czy mam na tyle odwagi żeby skończyć swoje życie. Teraz jeszcze nie ale wiem, że przyjdą gorsze momenty jak zacznie sie z kimś spotykać. Trafi to prosto w moje serce, zabije mnie od środka a od zewnątrz ja.

darlunia